Jak samemu wydać tomik wierszy?

Nie sądziłam, że będę pisać taki post, bo dosłownie miesiąc temu byłam zielona w temacie. Pomogła mi jednak @rosewritepoems za co jeszcze raz dziękuję!

Tomik – wydać samemu czy z wydawnictwem?

Słuchajcie, przejrzałam ofertę kilku wydawnictw. W zakładkach kontaktowych, gdzie znajdowały się dane potrzebne do tego, by wysłać im swoją książkę raz po raz znajdowałam dopiski typu „Proszę nie wysyłać poezji” albo „Nie wydajemy poezji” i tak dalej w tym tonie. Przy którejś z rzędu takiej informacji stwierdziłam NIE TO NIE. Przecież nie będę ich uszczęśliwić na siłę. Po za tym jakoś wciąż brakuje mi pewności co do moich „wierszy” (wciąż czuję, że to za duże słowo), więc odpuściłam szukanie. Może kiedy napiszę powieść…

W każdym razie, zapytałam też kilku popularnych internetowych twórców i okazało się, że oni też wydają się sami. Hej, wydawnictwa – co jest z Wami nie tak?

@rosewritepoems dała mi znać o czymś takim, jak RIDERO.

 

Jak wydać swój tomik wierszy?

Ridero to platforma, która od początku do końca pomaga ci ogarnać tomik.

Tekst

Na początku musisz mieć swoje wiersze w formacie np. Worda czyli doc. i po prostu załadować plik. I wtedy dzieje się… prawie magia. Książka zaczyna nabierać kształtów. Wybierasz szablon, czyli czcionkę i to, jak będą wyglądać np. nagłówki. W każdej chwili możesz edytować tekst, który wrzuciłaś lub dopisać coś jeszcze. W tym momencie możesz też skorzystać z usługi doświadczonego korektora – odpłatnie.

Okładka

Czas na okładkę. Możesz wybrać jeden z szablonów i np. załadować zdjęcie (tutaj warto dodać, by było to zdjęcie albo twojego autorstwa albo z banku zdjęć na licencji CCO – wzięcie sobie grafiki z pinterestu jest kradzieżą, zwłaszcza jeśli na książce zarobimy – pozew sądowy gotowy). W ogóle wstawianie zdjęć znalezionych na pinterscie ociera się o przestępstwo – czuję się w obowiązku o tym napisać, bo miałam na studiach kolosa z praw autorskich. W dodatku zaliczyłam za pierwszym.

Wracając do tematu okładki – polecam do jej zaprojektowania Canvę. Okładkę „Melodii spadania” zrobiłam właśnie tam. Pamiętajcie też, że – serio – okładka jest ważna. I znów, możecie skorzystać z usługi profesjonalnego grafika, który zaprojektuje okładkę dla Waszego tomiku. Odpłatnie.

Książka gotowa – co dalej?

Dystrybucja książki

Po skończeniu prac nad książką możesz ją pobrać w formacie epub dla większości czytników. Aby pobrać ją w formacie dla Kindle, pdf i innych – musisz zapłacić 36 zł.

Ridero umożliwia Ci też druk Twojej książki. Zawsze słyszałam o tym, że to masa pieniędzy, w ogóle nie do przeskoczenia dla kogoś, kto nie ma własnych, PORZĄDNYCH funduszy. Ale co jeśli potrzebujesz kilkunastu egzemplarzy swojego tomiku np. dla wiernych followersów z Instagrama i nie planujesz promocji na ogromną skalę? Wpisujesz w okienko, ile chcesz sztuk a Ridero oblicza ile będzie kosztował Cię ich druk. Oczywiście im więcej egzemplarzy, tym mniej za sztukę.

Mój tomik ma 135 stron i Ridero za wydrukowanie 20 sztuk chce ode mnie 204 zł, czyli ok. 10 zł za egzemplarz. Mowa o okładce miękkiej, twarda jest of course droższa.

Ale załóżmy, że jak ja, nie macie na to kasy. Jest opcja wrzucenia naszej książki do Ridero. Będzie ona wtedy dostępna do kupienia na stronie takiej jak TA w wersji e-booka lub wersji papierowej – to tak zwany druk na żądanie.

Na czym polega druk na żądanie?

Ktoś zamawia Wasza książkę w wersji papierowej. Ridero ją drukuje i wysyła. I już. Strona z Waszą książką tworzy się sama. Wy uzupełniacie informacje o autorze, o książce, wrzucacie jakąś swoją fotkę, wybieracie kategorię, do jakiej zalicza się Wasz tomik i gotowe.

Możecie też  „wrzucić” swój tomik do księgarni internetowych takich jak alimero. I znów – niczym się nie zajmujecie, bo czytelnik zamawia książkę i ją dostaje bez Waszego udziału. Na wprowadzenie do dystrybucji trzeba poczekać około 3 tygodni – ja właśnie czekam. Na razie o tym nie mogę powiedzieć nic więcej.

Ile kosztuje wydanie samemu tomika wierszy?

W zależności od tego, czy ogarnęłaś książkę sama czy korzystałaś z odpłatnych usług – może cię to kosztować równo 0 zł lub kilkaset (projekt okładki czy korektor to nie są tanie rzeczy).

Mnie to wszystko nic nie kosztowało, bo polegałam na sobie i koleżance, która przejrzała tekst przed publikacją, ale podejrzewam, że i tak znajdują się tam jakieś literówki czy błędy. Ryzyk fizyk.

Okładkę zrobiłam w darmowej Canvie więc też zero. Nie zdecydowałam się jeszcze na druk, więc no… „Melodia spadania” istnieje, ale nie zapłaciłam za nią jeszcze ani złotówki. Wiem jednak, że są osoby, które będą chciały zakupić tomik z dedykacją, ale nie będzie to raczej więcej niż 20 osób. Zainwestuje więc tylko 200 zł w druk.

Ile na tym zarobisz?

Wprowadzając książkę do Ridero czy do księgarni internetowych jesteś pytany o to, ile chcesz zarobić na egzemplarzu. Np. 0 zł – książka drukowana na żądanie dla klienta będzie kosztować 20 pln, 5 zł – książka kosztuje 25 itd. Podobnie z wersją elektroniczną. Na pewno jest to uzależnione od ilości stron.

W każdym razie jakieś monety na tym możesz zarobić, ale bez szału. Mnie osobiście chodziło przede wszystkim o to, by złożyć w całość te wszystkie fruwające gdzieś teksty, nadać temu kształt i umożliwić zainteresowanym kupno.

Cena książki

Pamiętajcie o kosztach przesyłki, która na Ridero jest droga – w przypadku mojej książki to aż 14 zł. Dużo. Całość to około 40 zł za 135 stron. Trochę słabo, zwłaszcza, że jestem przecież tylko instapoetką. Dlatego czytelnikom polecam e-booka za niecałe 7 zł. I czekać, aż wydrukuje swoje egzemplarze. Planuję je sprzedać za mądrzejszą cenę. Mam nadzieję, że choć kilka osób czeka!


To wszystko, co chciałam Wam przekazać. Jeśli nie wyczerpałam tematu albo jeszcze coś Cię ciekawi – daj znać w komentarzu albo napisz na instagramie, facebooku (@hejdepresjo). Do usłyszenia!

Zostaw komentarz