Dlaczego uzależniony nie widzi, że jest uzależniony?

17 lipca 2019

Jednym z najbardziej frustrujących aspektów w uzależnieniu kogoś bliskiego jest to, że on tego zwyczajnie nie widzi. I często jest to tak absurdalne, że zaczynamy się martwić o jego zdrowie psychiczne w szerszym aspekcie. 

Opowiem Wam dzisiaj jakie mechanizmy psychologiczne sprawiają, że uzależniony nie dostrzega swojego EWIDENTNEGO uzależnienia.

Uzależnienie jest cwane, powiem Wam. Bo jak walczyć z czymś, czego się nie dostrzega? Na osobę uzależnioną działają tak silne mechanizmy psychologiczne, że taki człowiek wydaje nam się kompletnie nieracjonalny. Żeby go zrozumieć, trzeba najpierw zrozumieć owe mechanizmy uzależnienia – a oto one.

Psychologiczne mechanizmy uzależnienia wg. J. Mellibrudy:

  • zmiany w sferze emocjonalnej opisuje mechanizm nałogowej regulacji uczuć 
  • zmiany w sferze poznawczej opisuje mechanizm iluzji i zaprzeczania
    (i to ten dzisiaj będzie nas interesował)
  • zmiany w sferze “ja” czyli poczucie tożsamości i funkcje adaptacyjno-integracyjne opisuje mechanizm rozpraszania “ja”

Czym jest nałogowa regulacja uczuć?

Nałogowa regulacja uczuć bierze się z czegoś naturalnego – każdy z nas dąży do dobrego samopoczucia. Chociaż nie lubię generalizować, więc bezpieczniej będzie stwierdzić – większość z nas dąży do dobrego samopoczucia.

Niektórzy z nas mają jednocześnie niską tolerancję na cierpienie psychiczne, wysokie zapotrzebowanie na stymulację oraz często doświadczają ekstremalnych stanów emocjonalnych. W pewnym momencie różne stany i reakcje emocjonalne, bez względu na ich prawdziwe źródło, zaczynają odczuwać jako “głód emocjonalny”. On z kolei rodzi pragnienie zaspokojenia każdej z potrzeb psychicznych poprzez zachowanie nałogowe, czyli zapalenie trawki czy wypicie setki. W zależności, o jaką substancję czy zachowanie nałogowe chodzi.

Jak działa nałogowa regulacja uczuć?

Po jakimś czasie taka regulacja uczuć staje się jedynym sposobem, by osiągnąć dobre samopoczucie i pozytywny stan. Wcześniej poszedł łowić ryby, żeby poprawić sobie humor albo wyskoczyliście razem na pizzę? To już nie działa.

Przykrości i nieprzyjemne wydarzenia paradoksalnie stają się źródłem przyjemności, bo człowiek zamiast rozwiązać dany problem czy choćby o nim porozmawiać, wybiera zachowanie nałogowe – ono z kolei dostarcza przyjemnych doznań. Więc niby Ci się w życiu spierdoliło, ale znalazłeś super sposób na to, by temu zaradzić i wcale nie jest to sposób trudny. Ot, zajaramy, zapijemy, zagramy i jakoś polecimy dalej.

Niestety, zaczyna się rozwijać system panicznego poszukiwania ulgi. I zachowanie nałogowe nie jest już tylko opcją na poprawę humoru, a staje się koniecznością i przymusem. Musimy szybko złagodzić przykry stan emocjonalny. I nie, nie siadamy wtedy przy stole, by poszukać rozwiązania. Biegniemy do monopolowego, kasyna, dilera. Byle szybko i byle ulżyło.

Do czego prowadzi nałogowa regulacja uczuć?

Nałogowa regulacja emocji, o której wspomniałam, z oczywistych powodów zaczyna prowadzić do wielu szkód. Sami pomyślcie, jeśli przestajemy rozwiązywać problemy i “nadążać” za wyzwaniami, jakie stawia przed nami życie, a zaczynamy to zapijać czy ćpać – robi się bajzel. No i wtedy wypadałoby przestać. W końcu widzimy, że dzieje się źle. Ale pamiętajcie, że w tym momencie to już nie jest wybór, a przymus i konieczność. Trzeba więc to jakoś pogodzić, żeby nie zwariować i zachować w miarę dobry obraz samego siebie.

Umysł osoby uzależnionej zostaje więc wciągnięty w budowanie uzasadnień, które pozwolą mu nadal korzystać z nałogowej regulacji uczuć i które nadal będą ją podtrzymywać. Uzależniony nie zdaje sobie z tego sprawy, ale nadal chce korzystać z “zalet” takiego funkcjonowania – zalet, bo zobaczcie – znalazł łatwy sposób na wszystkie bolączki codzienności. Dziewczyna go wkurwiła? Lufka. Szef się czepia? Lufka. Brzydka pogoda? Lufka.

U uzależnionego zaczyna dochodzić do tego, że oczywiste szkody związane z nałogiem nie są tak oczywiste. Dochodzi do zmian w sferze poznawczej. Właśnie wtedy owy człowiek zaczyna nam się wydawać nieracjonalny. 

Zmiany w sferze poznawczej czyli mechanizm iluzji i zaprzeczania

No i tutaj przechodzimy do mechanizmy iluzji i zaprzeczania. Opowiadałam Wam ostatnio pokrótce o mechanizmach obronnych. Wspomniałam, że nadużywane są zwłaszcza przez osoby uzależnione.

Mechanizm iluzji i zaprzeczania składa się z:

  • myślenia irracjonalnego
  • mechanizmów obronnych

Myślenie irracjonalne towarzyszy każdemu z nas. W uzależnieniu chodzi o to, że zaczyna być one dominujące i to staje się niebezpieczne. A na czym właściwie polega myślenie irracjonalne? To np. zdolność do wnioskowania o czymś tylko w oparciu o znaczące emocjonalne przesłanki. Albo podtrzymywanie jakichś oczekiwań w oparciu o selektywnie wybrane fakty.

Natomiast mechanizmy obronne mają, tak jak już wspomniałam, za zadanie nas bronić. Używane przez osobę uzależnioną również chronią jej “ja” przed poczuciem niskiej wartości, niepokojem, odrzuceniem. Typowymi mechanizmami będzie zaprzeczenie, racjonalizacja, idealizacja, projekcja. Więcej o mechanizmach tutaj.

Mechanizm iluzji i zaprzeczania polega więc na powstawaniu aktywnego (bo cały czas modyfikowanego) systemu przekonań, które dostarcza wyjaśnień i uzasadnień dla nałogowej regulacji.

Np. każdy musi się czasem napić, nawet kilka dni z rzędu, marihuana jest nieszkodliwa, badania tego dowodzą, to że przegrałem w kasynie wypłatę to nic takiego, bo sam na nią zapracowałem. 

Dlaczego uzależniony nie widzi, że jest uzależniony?

Uzależniony jest tak wkręcony w mechanizmy obronne i irracjonalne myślenie, że on naprawdę nie widzi tego, że jego wyjaśnienia stają się absurdalne i że jego zachowanie łamie wszelkie przyjęte społecznie normy. A co za tym idzie – nie widzi tego, że jest uzależniony. Mechanizmy psychologiczne, o których Wam dzisiaj opowiedziałam są naprawdę silne. Nie da się ich przezwyciężyć samą silną wolą. Pamiętajcie, że uzależnienie od substancji to też choroba fizyczna.

Pomaganie osobie uzależnionej na samym początku jest własnie… pokazywaniem jej własnego uzależnienia. To jednak temat na osobny wpis.

Trzymajcie się ciepło – mam nadzieję, że wyjaśniłam Wam dlaczego uzależniony nie widzi swojego uzależnienia i trochę łatwiej będzie Wam zrozumieć takich ludzi.

Jesli wydaje Ci się, że ten post może być pożyteczny – podaj go dalej w świat!

Wpis powstał z pomocą ćwiczeń z Psychopatologii, na jakich miałam przyjemność być.

zostaw komentarz